Wielkanoc w Toskanii, ogród Orto dei Tolomei w Sienie

lovv

Wielkanocy nie da się tu pominąć, za sprawą świątecznego asortymentu w sklepach i kolejek do zamówień w cukierniach i piekarniach. Uległam im także ja, zamawiając columbę, tradycyjne ciasto włoskie w kształcie gołębia, którego przygotowywanie trwa kilkanaście godzin! Klasyczne wypełnione jest skórką pomarańczową, na wierzchu posypane prażonymi migdałami i cukrem. Ma konsystencję lekko mokrego, puszystego ciasta drożdżowego, choć różni się w smaku od tych, które tak dobrze znam z domu.


Drugim, obowiązkowym punktem są czekoladowe jaja, mniejsze i te półmetrowe, które kupuje się w ramach prezentów. Te w sklepach mają w środku drobiazgi-niespodzianki, w cukierniach można zamówić jajka spersonalizowane, ze specjalnym upominkiem dla bliskiej osoby.

Jeśli jajka odgrywają tu rolę, to właśnie w taki sposób. Na świątecznym stole nie są w pełni pomijane, ale prym wiedzie pieczona jagnięcina, agnello al forno. Podaje się także sezonowe warzywa, jak bób czy szparagi, oraz oczywiście karczochy, często przygotowywane na sposób rzymski, carciofi alla romana (są przepyszne i dostępne wszędzie!). Te składniki niedzielnej uczty — obiadu wielkanocnego, a nie śniadania, to oczywiście nie wszystko. Menu wielkanocne nie ma końca! Jak typowa włoska uczta, rozpoczyna się podaniem antipasti, następnie pasty jako pierwszego dania, czyli primo piatto (podobno na Wielkanoc najpopularniejsza pasta tutaj to ravioli con spinaci e ricotta, z liśćmi szpinaku i serem ricotta). Dopiero później nadchodzi czas na dania główne, desery. Warto wyobrazić sobie także mnogość specjałów odpowiadających każdemu z regionów oraz różnorodne sposoby przygotowywania dań we włoskich domach.


Czas świąt to także duża odmiana dla spokojnego miesiąca w sennej Sienie przed sezonem.
Uwadze nie umkną tłumnie przybywający turyści, obserwujący świąteczne uroczystości jak procesje czy Niedziela Palmowa. Święci się wtedy gałązki oliwne i ogromne liście palmy, które wpasowują się w tutejsze kościoły, nie dodając im folwarcznego klimatu. Nie ma tu tradycji święcenia koszyka ani polewania się wodą. W wielki poniedziałek Włosi korzystają z wiosennej pogody na spacerach lub na wycieczkach poza miastem. To czas pierwszych pikników rozpoczynających sezon. Moje obchody wielkanocne zawarły się zupełnie w tej nowej tradycji. Jakże pięknej! Na targu można dostać już soczyste melony oraz słodkie truskawki (do maczania w tiramisù!).

Processed with VSCO with f2 preset

Śniadanie wielkanocne w Orto dei Tolomei, ogrodzie, choć warzywnym dziś już tylko z nazwy, posiadającym coś najcenniejszego, przepiękny widok na zielone wzgórza Toskanii. To obowiązkowy punkt do odwiedzenia w Sienie!

bez nazwy 3.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s